Rozdział 29

Narrator

Trawa zaszeleściła. Czwórka lwów biegła w kierunku granicy Gwiezdnej Ziemi. Małe gałązki pękały z trzaskiem pod ich łapami. Oczywiście nie było rozsądnym tak hałasować ale w tej chwili nikomu nie zależało na zachowywaniu się jak najciszej.  Zwierzęta uciekały ze zdziwieniem dlaczego drapieżnicy ich nie gonią. Nie wiedziały, że żadnemu z nich nie zależało na złapaniu ofiary. Lily była gotowa wypędzić zdrajcę z ich ziemi, Una martwiła się o swoją siostrę, Nel była ciągle zła po niesprawiedliwych oskarżeniach a Akro... Chyba w ogóle nie rozumiał po co tak właściwie biegną.  A biegli właśnie po to by zatrzymać hienę, która może doprowadzić do wojny. Nagle gwałtownie stanęli, a to co zobaczyli zmroziło im krew w żyłach. Ze wzgórza widzieli oddziały hien. Było ich znacznie więcej niż w ostatniej bitwie ale nie było z nimi lwów.  Panującą ciszę przerwał Akro
- A tak w ogóle widział ktoś ostatnio Tarena? Bo wiecie mieliśmy z Uną taki pomysł... - Nagle zorientował się, że wszyscy wpatrują się w niego z przerażeniem. Usłyszeli ich. Lily dała znak i wszyscy ostrożnie się wycofali w wysoką trawę. Dopiero tam odetchnęli z ulgą.
- Uff, było blisko - powiedziała Una. Wtem usłyszeli cichy tupot łap. Na szczęście okazało się, że to Karo, który właśnie nadbiegł.
- Widziałeś... - Zaczęła Lily 
- Tak, to straszne. Jest ich zbyt wielu. Nie damy rady. - rzekł ze smutkiem kremowy lew.
- Jak to nie damy rady? Pokonaliśmy Shambulio! - zawołała Nel, pilnując by nie krzyknąć za głośno.
- Problem polega na tym, że nie do końca ją pokonaliśmy. Ona wciąż żyje - przypomniała Lily po czy zwróciła się do Karo:
- Widziałeś gdzieś Mauę? -
- Tak, po drodze tutaj. Wspominała coś, że szuka swojej przyjaciółki Fisi. Wiecie co to za lwica? -
- To nie lwica, to hiena. - Stwierdziła ponuro Una.
- Hiena? Ale dlaczego... - Karo chciał o coś zapytać ale Nel mu przerwała:
- Nie ma czasu na wyjaśnienia. Musimy znaleźć Fisi. 
- Pewnie jest gdzieś w armii hien - wzruszył ramionami Akro
- Myślę, że nie. Pewnie dostała jakieś specjalne zadanie, przecież nie po to zaprzyjaźniła się z siostrą króla - zauważyła Una. Nagle zobaczyli, że biegnie do nich jedna z lwic. Na poliku miała głęboką ranę. Lily ogarnęło złe przeczucie.
Karo... Jeśli ty jesteś tutaj to kto pilnuje naszych dzieci? - Zanim Karo zdążył odpowiedzieć lwica dobiegła do nich i wydyszała:
- Atak... Na Gwiezdnej Skale... Hiena... Książe Zeli uprowadzony.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jak wam się podobał rozdział? Przepraszam, że ostatnio rzadko piszę coś nowego ale po pierwsze szkoła a po drugie zajęłam się czytaniem serii ,,Wojownicy" (niedługo zrobię recenzję na blogu Milka8012) i dlatego mam trochę mało czasu. Macie jakieś przypuszczenia co wydarzyło się na Gwiezdnej Skale?


Komentarze

  1. Może Zeli zostanie zabity? Wtedy Lily stanie się nadopiekuńczą. Albo, że Żeli wychowa się w śród hien.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

(Nie)zwykły rysunek

Rozdział 15 + pytania do was