Rozdział 27
Nel
- Una! - zawołałam -
Nie mogłam jej znaleźć. Znalazłam za to kogoś innego. Na łące stał brązowy lew.
- Przepraszam, nie widziałeś może mojej przyjaciółki? - zapytałam. - To taka kremowa lwica z fioletowymi oczami.
- Chyba widziałem. Była tu niedawno. - odrzekł nieznajomy.
- Dzięki! - uśmiechnęłam się i poszłam rozejrzeć się za polaną.
Narrator
- Co? To tyle? - powiedziała Una. - Myślałam, że chociaż trochę porozmawiają. - Razem z Akro z trudem wydostali się z zarośli, w których byli ukryci.
- Trochę porozmawiali. Krótko ale jednak coś. - Rzekł szary lew.
- Musiało by się zdarzyć coś przez co by się naprawdę do siebie zbliżyli... - zamyśliła się Una. Może atak...
- Kto ich zaatakuje!? - zawołał wystraszony Akro.
- Nikt! - zaśmiała się lwica. - Wystarczy fałszywy atak.
- Chcesz udawać hienę? Wiesz, aż tak źle nie wyglądasz. W ogóle nie wyglądasz źle.
- Okej... eee... dzięki? I w sumie to niezły pomysł! -
- Nikt nie weźmie cię za hienę.
- Bo nikt mnie nie zobaczy. Biegnij za mną! - Una popędziła przed siebie. Akro nic nie rozumiejąc pognał za nią.
Tymczasem na granicy hieny szykowały prawdziwy atak.
Super rozdział
OdpowiedzUsuńfajny rozdział
OdpowiedzUsuń