Rozdział 16
Lily
- Na Gwiezdnej Ziemi władcy byli wybierani inaczej niż na innych ziemiach. Dzieci króla i królowej miały na ramieniu bliznę w kształcie czteroramiennej gwiazdy. Kiedy nadchodził właściwy czas by lew został królem jego gwiazda zaczynała świecić, a podczas jego koronacji pojawiał wielki rozbłysk światła. Dawno temu królowa urodziła dwie lwiczki. Białą i czarną. Czarna chciała być królową ale to gwiazda białej zamigotała. Biała lwica została królową. Urodziła jej się córka. Jej mąż zginął. Po pewnym czasie jednak stało się coś strasznego. Jej siostra porwała przyszłą królową. Część lwic ze stada jej w tym pomogła. Gdy ziemia niedaleko spłonęła zamieszkały tam. Wszyscy myśleli, że córka królowej nie żyje. Do czasu kiedy odkryłem, że ktoś podrzucił ją na Kwiatową Ziemię. To byłaś ty, Lily. Twoja matka zniknęła wkrótce później. Nikt nie wie co się z nią stało. - zakończył opowieść Netu. - Teraz Gwiezdna Ziemia jest w wielkim nieładzie. Krążą tam zwolennicy Shambulio czyli czarnej lwicy. - dodał. A więc taka była prawda. - A... jak nazywała się moja mama? - zapytałam. - Malkia. - odparł Netu. Nie wiedziałam co mam myśleć o tej całej historii. - Czyli co teraz? - zapytałam. Wszyscy spojrzeli na mnie a ja wiedziałam czego ode mnie oczekują. - Jeśli myślicie, że pójdę tam, pokonam złe lwy, zostanę królową i wszyscy będą żyli długo i szczęśliwie to jesteście w błędzie. Nie mam zamiaru. Naprawdę bardzo przejmują mnie losy królestwa, o którym nie miałam pojęcia, że w ogóle istnieje! Teraz jedyne co muszę zrobić to odszukać moją matkę. - powiedziałam po czym odwróciłam się i poszłam przed siebie. - Zaczekaj! - zawołała Nel i podbiegła do mnie. - Czego ode mnie chcesz? Nie jesteśmy już przyjaciółkami. - powiedziałam. - Przepraszam cię nie powinnam była was zostawić. Ale to nie ma teraz nic do rzeczy. Gwiezdna Ziemia to twoje królestwo. Będziesz wspaniałą królową. - Nie nadaje się na królową. - Pomożemy ci. - No dobrze. Pójdę tam. - Idę z tobą. - Nie możesz! - Nie możesz mi zabronić! - Nagle zorientowałyśmy się, że powtarzamy swoje słowa z dnia w którym opuściłyśmy Kwiatową Ziemię. Roześmiałyśmy się i wróciłyśmy do reszty. - Idziemy - oznajmiłyśmy. - Idziemy! - wykrzyknęli wszyscy, nawet Maua. Patrzyli na mnie tak jakbym już była królową. Jakbyśmy już zwyciężyli. I nikt ani na chwilę nie zwątpił, że tak się stanie.
Super rozdział, ale mam radę. Dialogi zapisuj w oddzielnych linijkach, ale i tak post jest super
OdpowiedzUsuńKiedyś tak robiłam ale wtedy coś się psuło i źle wyświetlało
UsuńRozumiem;)
Usuń