Rozdział 18
Narrator
Minęło kilka dni. Przyjaciołom udało się w tym czasie wypędzić z Gwiezdnej Ziemi grupę hien. Lily wiedziała że powinni zaatakować czarne lwy ale nie mogła się zdecydować. Miała dosyć tej odpowiedzialności. Nel czuła się strasznie samotna. Lily i Karo spędzali ze sobą dużo czasu i często nie mogła ich znaleźć. A kiedy nawet Una chciała z nią porozmawiać zaraz zjawiała się Maua z krzykiem, że Una obiecała jej zabawę w berka. Netu w dzień obserwował równinę a w nocy patrzył w niebo. Nel włóczyła się więc sama po lesie. Myślami jednak była zupełnie gdzie indziej. Wspominała Kwiatową Ziemię. Tysiące kwiatów porastających równinę, jej zabawy z Lily i Tefu. Zaraz jednak przypominała sobie, że Tefu nie żyje a Kwiatowa Ziemia jest zniszczona po ataku. Wreszcie lwica straciła cierpliwość i poszła do Lily. - Kiedy wreszcie zrobimy coś konkretnego? Jaki jest plan? - dopytywała. - Jaki... jest... Co? - powtórzyła Lily z roztargnieniem. - Twój plan na pokonanie Shambulio i przejęcia władzy. - Nel zrobiła się zirytowana. - Aaa... O to ci chodzi. Jeszcze nie mam pomysłu. - powiedziała Lily i odwróciła się. Nel nie dała jednak za wygraną. - Nie masz pomysłu? Jeśli ich nie powstrzymamy będą podbijać kolejne Ziemie. Musisz coś zrobić! - Wykrzyknęła. Lily spojrzała na nią jakby coś postanowiła. - Ruszamy jutro.
Lily
Kiedy oznajmiłam to wszystkim byli zdziwieni. - Jutro? - Zapytali. - Tak. Jutro. Dość już zwlekałam. Chcieli coś powiedzieć ale ja przerwałam: - Karo, choć. Musimy porozmawiać. Odeszliśmy na bok. - Karo... posłuchaj mnie... Jeśli wygramy... zostanę królową. - nie wiedziałam jak to wyjaśnić. - Jeśli dalej między nami będzie to tak wyglądało będziesz królem. Czy nadal... - Lily. Cokolwiek miałoby się stać nadal będę cię kochać. - Powiedział i mnie przytulił.
Uroczy rozdział. Mam nadzieję, że Nel znajdzie swoją miłość
OdpowiedzUsuń