Rozdział 9
Rozejrzałam się w około. Nigdzie nie zobaczyłam Almasi, więc wróciłam do moich przyjaciółek i zaczęłam je budzić. - Co się dzieję? - zapytała zaspanym głosem Nel. - Ruszamy na północ! - powiedziałam zdecydowanym głosem. Pokrótce wyjaśniłam im całe zdarzenie. - Jesteś pewna, że to ci się nie... Przewidziało? - zapytała Nel z niedowierzaniem. - Daj spokój. Lily mówi, że tak było a ja jej wierzę. - Odparła Una. Po dłuższych dyskusjach przekonałam Nel. Wyruszyłyśmy we właściłym kierunku a ja byłam podekscytowana. Cieszyłam się, że wreszcie mam jakiś cel, nawet jeśli tym celem było pójście w jakąś konkretną stronę. Cały dzień szłyśmy aż zauważyłyśmy, że wkoło nas jest coraz więcej drzew. Nie były to jednak drzewa jakie znałyśmy. Słońce powoli zaczynało zachodzić. Weszłśmy na wzgórze a wtedy naszym oczom ukazał się niesamowicie piękny widok. Pod nami rozpościerała się dżungla. Szłyszałyśmy szum wody, który pochodził z ukrytego wśród drzew wodospadu. Zachodzące słońce oświetlało okolicę i odbijało się od przejrzystej tafli wody. - Szkoda, że Tefu tego nie widzi - powiedziała Nel. Spojrzałam na nią zdziwiona. Nie wspominała o nim od tamtego dnia, kiedy opuściłyśmy Kwiatową Ziemię. Zeszłyśmy że wzgórza zbliżając się do wodospadu. - Mam dziwne przeczucie. - stwierdziła nagle Una. - ktoś nas obserwuje. Poczułyśmy się trochę nieswojo. Nagle z zarośli wyskoczyły szare postacię i otoczyły nas. Jeden z lwów podszedł do nas. - Kim jesteście?! - krzyknął. - A niby dlaczego mamy ci to mówić? - zawołała Nel. - Jestem Lily a to Nel i Una. A kim wy jesteście? - Zapytałam. Nieznajomy lew zmierzył nas wzrokiem. - Srebrnymi Lwami.
Super opowiadanie oraz fajny pomysł z tymi Srebrnymi lwami
OdpowiedzUsuń