Rozdział 6

 - Tutaj są! - krzyknęła Nel. Za nią przybiegła brązowa lwica. Obie podeszły do nas i zobaczyły leżącego na ziemi Tarika. - Co mu jest? - zawołała lwica  - Co zrobiłyście mojemu mężowi?! Nie wiedziałam co mam powiedzieć. - To królowa Olena - przedstawiła lwicę Nel. - On nie żyje!!! - krzyczała królowa. - Co mu zrobiłyście!? Czarnej lwicy nigdzie nie było. Olena nie uwierzyłaby mi gdybym powiedziała prawdę. Una płakała i nie mogła mi pomóc. - Jesteście wygnane! -  Przestraszyłam się i zaczęłam uciekać. Za mną pobiegły Una i Nel. Dotarłyśmy do granicy Słonecznej Ziemi. Dalej był ogromny las. Wbiegłyśmy do niego. Dopiero tu poczułyśmy się bezpieczne. - To wszystko przez że mnie. - powiedziała Nel. -  Gdybym nie pobiegła po królową... - Przecież chciałaś nam pomóc. Nie wiedziałaś, że ona nas wygna. - odparła Una. Tak właściwie to moja wina. To ja namówiłam was na zwiedzanie Słonecznej Ziemi... Przerwałam jej. - Ja wymyśliłam żeby uciec z Kwiatowej Ziemi. Patrzyłyśmy po sobie nie wiedząc co teraz zrobić. Postanowiłyśmy się rozejrzeć. Rozdzieliłyśmy się. Po jakimś czasie zobaczyłam wielką równinę. Pośród trawy stała biała lwica. Ukryłam się w trawie i patrzyłam na nią. Nagle ona zaczęła biec. Ostrożnie ruszyłam za nią. Wydawało mi się że nieznajoma dziwnie świeci. Nagle zniknęła mi z oczu. Pobiegłam przed siebię próbując ją znaleźć. Nic nie zobaczyłam. Spojrzałam w niebo. Gwiazdy były piękne. Wtem jedna z nich zamigotała i... Zniknęła.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Jak myślicie, kim była czarna lwica, a kim biała postać, którą spotkała Lily? Koniecznie napiszcie w komentarzach.

  


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

(Nie)zwykły rysunek

Rozdział 15 + pytania do was