Rozdział 5
Gdy się obudziłam przestraszyłam się. W wejściu do jaskini stał szary lew. Szybko podniosłam się na nogi. - Kim jesteś! - zawołałam. - To król tej ziemi - odpowiedziała Una. Ukłoniłam się. - Nazywam się Tarik. - powiedział lew. - Nie spodziewałem się, że cię tu spotkam, Una. - dodał. - Ja jestem Nel a to jest Lily - powiedziała Nel nieufnie patrząc na przybysza. Tarik powiedział że ta ziemia nazywa się Słoneczna Ziemia. Zaproponował, że nas oprowadzi. Ja i Nel nie byłyśmy pewne ale Una nas przekonała. Król zaprowadził nas najpierw nad wodospad. Pomyślałam sobie, że takiego pięknego miejsca nie ma nigdzie na Kwiatowej Ziemi. Potem poszliśmy nad wodopój i zwiedziliśmy dżunglę, która była w pobliżu. Cały czas zachwycałam się wyglądem Słonecznej Ziemi. Gdy przechodziliśmy przez sawannę usłyszałam szelest w krzakach. Po minie Uny widziałam, że ją też to zaniepokoiło. Nel ostrożnie zbliżyła się do zarośli. Nagle wyskoczyła z tamtąd czarna lwica i rzuciła się na Nel. Krzyknęłam przerażona. Wiedziałam, że powinnam coś zrobić ale bardzo się bałam. Tarik skoczył na lwicę i odepchnął ją od mojej przyjaciółki. Między dwoma lwami toczyła się walka. Nel podniosła się z ziemi i pobiegła po pomoc. Ja i Una schowałyśmy się za wielkim głazem. Nagle odgłosy walki ucichły. Ostrożnie wyjrzałyśmy zza kamienia. To co zobaczyłyśmy przeraziło nas. Król Słonecznej Ziemi leżał na trawie. Był martwy.
Smutny rozdział:(
OdpowiedzUsuń